Rozwój oczami dziecka – 5 lat później
Przeczytaj też Rozwój oczami dziecka
1. tydzień
Niewiele pamiętam z czasów, kiedy byłem malutki. Mama mówi, że byłem jak ziarenko piasku… Wyobrażacie to sobie?! Takie malutkie rączki i nóżki… Nie! Ta chyba jakaś bujda. Ja taki malutki… i że jeszcze niby się zmieściłem w brzuszku. Pffy!
2. tydzień
Zastanawiam się nad tym ziarenkiem i siedzeniem w brzuszku…
I dochodzę do wniosku, że to jednak możliwe .
Bo popatrzcie… biorę takie jedno ziarenko, wkładam do buzi, połykam… czasami jest ciężko, ale daję radę… i ziarenko jest w brzuszku.
Tylko nadal nie rozumiem, dlaczego byłam taki malutki i czy mama też musiała mnie połknąć…
Chyba myślenie o tym jest dla mnie troszkę za trudne.
3.tydzień
Już wiem po co były te wszystkie bajki o ziarenku, o brzuszku…
Rodzice po prostu chcą mi powiedzieć, że będę miał siostrę… bo gdybym miał mieć brata nie byłoby tego całego owijania w bawełnę…
Wystarczyło powiedzieć, że będę miał z kim grać w piłkę.
Może nie jestem taki bardzo mądry, ale to akurat bym zrozumiał.
4.tydzień
A nie mówiłem! Rodzice powiedzieli mi dzisiaj, ze będę miał rodzeństwo. Nie wiadomo jeszcze czy brata czy siostrę…
Co z tego – skoro i tak go już nie lubię! Zabiera mi rodziców! Oni cały czas mówią tylko o nim. A ja?!
Hej, zapomnieliście o mnie!? Ja tu nadaj jestem!
5.tydzień
Mama próbuje załagodzić sytuacje i ciągle powtarza mi, że nadal kocha mnie tak samo. Obiecała mi nawet, że będzie opowiadała co dzieje się u mojego przyszłego braciszka lub siostrzyczki – tak, abym go polubił zanim pojawi się w naszej rodzinie.
Zobaczymy!
6.tydzień
Mama wzięła mój bębenek – zabawkę i zaczęła delikatnie o niego uderzać… tak, że niewiele słyszałem, ale coś tam słyszałem – tylko bardzo cichutko…
Powiedziała, że tak cichutko bije serduszko mojego rodzeństwa.
Później zaczęła bić głośniej i szybciej. I powiedziała, że tak bije moje.
- Widzisz, jaki on jest jeszcze słabiutki? – zapytała – dlatego musimy się
o niego bardzo troszczyć… wszyscy.
7.tydzień
Wiecie co dzisiaj dzieje się z moim małym braciszkiem…?
No dobra – nie wiem jeszcze czy to brat czy siostra, ale załóżmy, ze to brat… bo myśl, że będę miał z kim grać w piłkę jakoś mnie uspokaja.
No wiec… Jest taki malutki… jak mój paluszek, no paznokietek. I już widać takie malutkie rączki i nóżki… takie maciupeńkie… tylko głowę ma dużą… O taką! Jak cała reszta.
8.tydzień
Wiecie co wam powiem…? Mój braciszek to ma życie! Ma taki własny basen, w którym może pluskać się cały dzień. I ma takie specjalne koło ratunkowe, dzięki któremu nic mu się nie stanie…
Takiemu to dobrze! A mnie mama wyciąga z wanny akurat wtedy, kiedy zaczyna się zabawa…
9.tydzień
Chciałbym zobaczyć tego mojego braciszka… Jak myślicie – jak poświecę lampką w brzuszek to go zobaczę? Hmm… mama mówi, że nie.
Ale mój braciszek na pewno to poczuje.
To co? Może spróbujemy… Tylko, aby mama nie widziała…
10.tydzień
Mama była dzisiaj u lekarza. Jak wróciła przyniosła mi zdjęcie. To pierwsze zdjęcie mojego małego braciszka.
Jest taki trochę dziwny, pozwijany i taki mały trochę jest – ale jaki śliczny. I ma takie DUUUUŻE oczy – na pół głowy. Tylko nie takie jak ja- takie duże kropki raczej.
11.tydzień
Wiecie ile to jest 5 cm? To tyle ile ma teraz mój braciszek. Wyobrażacie to sobie? No ja też nie! Ale mama mówi, że teraz to będzie bardzo szybko rósł i niedługo nie będzie mieścił się w brzuszku…
Ciekawe co wtedy zrobi?
12.tydzień
Mama ciągle mówi o tym dziecku – mówi, że jest bardzo podobne do mnie.
Dzisiaj tez to zrobiła. Jak bawiłem się i gryzłem paluszki – ups… przyłapała mnie… I powiedziała, że mój braciszek też ma takie malutkie paznokietki, ale ich jeszcze nie obgryza…
No niby jak skoro nie ma ząbków jeszcze… no jak?
13.tydzień
Zimno dzisiaj na dworze, prawda? Trzeba się grubo ubrać i szybko biegać, żeby było cieplej.
Ale niektórzy to mają dobrze. Mój brat na przykład cały czas ma cieplutko i nie musi się ubierać w te wszystkie bety.
I cały czas ma blisko siebie mamę. Ale to ja mogę się do niej przytulić, gdy jest mi zimno… nie ON!
14.tydzień
Wiecie, że mój brat mimo, że jest jeszcze taki malutki już zaczyna mówić. Nie, nie wydaje dźwięku tak jak ja – mówi tak bezgłośnie, bo niby mówi, ale nie mówi. Trochę mu to nie wychodzi, bo połyka te wodę, w której pływa.
No i uśmiecha się.
Ale ja ładniej potrafię… o popatrzcie! J
I mówię też więcej… co nie?
15.tydzień
Mama jakoś nagle zrobiła się pełna energii – byliśmy już na sankach, na długich spacerach, a teraz chcemy jechać na basen. Ja się cieszę, tylko tato martwi się, że coś się stanie dziecku. Mama ciągle powtarza, że to dla jego dobra.
Czyjego? Mojego czy mojego przyszłego brata? Dla niego może też. Ale dla mojego dobra na pewno! Dla dobra i dla zabawy! To co jedziemy??
16.tydzień
Wygodnie się siedzi, prawda? Dla nas siedzenie to nie problem. A siadaliście kiedyś na dnie basenu? Nie?! A mój brat właśnie się uczy. Mama mówi, że prostuje się i siada. Chyba się męczy, bo nie ma krzesełka ani nawet podłogi…
Trudne jest Zycie małego człowieczka… zwłaszcza dziecka.
17.tydzień
Wiecie jak on szybko rośnie? No bardzo szybko! Mówię wam. I robi się gruby coraz bardziej.
Mama mówi, że to dobrze, ale ja i tak wiem swoje. To będzie mały grubas. I tyle…
18.tydzień
Mniam… pycha czekolada. Uwielbiam czekoladę. W ogóle lubię jeść.
Mama mówi, że mój braciszek też już uczy się jedzenia. Tyle, że on nie ma czekolady, ani kaszki, ani jedzenia nie ma nawet… tylko wodę. I tylko ją cały czas je… no nie je – pije bardziej. Tak nudno trochę.
I pewnie boli go brzuszek od samej wody tylko. Zostawię dla niego trochę czekolady.
19.tydzień
Wiecie, że mój brat jest pokryty jakąś mazią… Jakaś taką galaretkowatkowatą albo kisielkową… Bleee… Okropne!
Ja tam wole jeść kisiel niż się nim bawić… Bo on się teraz albo rusza cały czas albo cały czas śpi. Taki niezdecydowany trochę jest, co nie?
I jeszcze ten kisiel… Flee!





